Niemcy chcą szybszego zatwierdzenia szczepionek. „Dlaczego w Europie trwa to tak długo?”

Centra szczepień są gotowe, są szczepionki. Brakuje tylko zgody Europejskiej Agencji Leków – EMA. To zajmuje więcej czasu niż w innych krajach. Niemiecki minister zdrowia Spahn twierdzi, że ​​procedura trwa według niego zbyt długo.

Data zatwierdzenia szczepionki została zmieniona na 21 grudnia. Jeżeli nie będzie żadnych problemów ze szczepionką BioNTech-Pfizer, zostaną podawane już w tym miesiącu. Szczepionka została zatwierdzona w trybie pilnym w Wielkiej Brytanii, co sprawiło, że wzrosła presja na władze, aby spieszyły się z ogólnoeuropejskim zatwierdzeniem.

Potwierdzenie nadeszło również z Berlina: „To dobra wiadomość dla Unii Europejskiej” – powiedział rano minister zdrowia Jens Spahn. Celem jest uzyskanie europejskiego zatwierdzenia szczepionki „przed Bożym Narodzeniem, a następnie rozpoczęcie szczepień w Niemczech przed końcem roku”.

„Dlaczego w Europie trwa to tak długo?” W ostatnich dniach odpowiedź na pytanie dziennikarzy i obywateli wydawała się coraz trudniejsza, ponieważ w zeszłym tygodniu amerykańska Agencja Leków zatwierdziła szczepionkę. W poniedziałek pojawiły się w mediach pierwsze doniesienia o rozpoczęciu szczepień personelu medycznego w Nowym Yorku. Podobnie wygląda sytuacja w Kanadzie, gdzie szczepienia już się odbywają.

„Ostrożne procedury testowe EMA mają wiele zalet” – mówi poseł Parlamentu Europejskiego Peter Liese, który specjalizuje się w zagadnieniach farmaceutycznych. Wspomina o licznych przeciwnikach szczepień i ich polemikach, które obserwuje w mediach społecznościowych. „Wśród ludzi panuje wielki sceptycyzm co do tego, czy szczepionkę można w ogóle wprowadzić na rynek tak szybko”. Liese uważa, że ​​tych sceptyków należy traktować poważnie.