Przedsiębiorcy otwierają się mimo zakazów. Rząd grozi karami

Polski rząd obiecał pomoc w wysokości ponad 250 mln euro dla potrzebujących firm. Jednak to nie wystarczy. Ze względu na ograniczenia turystyka w wielu miejscach prawie zatrzymała się. Hotele zamknięte, wyciągi narciarskie zamknięte, mało gości. Podobnie jak w Niemczech, restauracje mogą oferować posiłki na wynos, ale nie ma bazy klientów. Wiele firm, które żyją głównie z turystyki, popadło już w ruinę. Ośrodek narciarski w Zakopanem na południu Polski opublikował oświadczenie, w którym zwraca uwagę na problemy, jakie upadająca turystyka stworzyła lokalnym rodzinom i mieszkańcom. Mówi się, że 85 procent ludności żyło z turystyki, a obecna sytuacja jest dramatyczna. Wielu przedsiębiorców jednak zdecydowało otworzyć swoje biznesy.

Rzecznik rządu Piotr Muller mówi jednak, że otwarcie gospodarki teraz „radykalnie zwiększyłoby liczbę przypadków i niestety także śmiertelność”.

Rząd twierdzi, że szczepienia powinny wkrótce przynieść ulgę. W Polsce darmowe szczepienia ruszyły pod koniec ubiegłego roku. Przede wszystkim należy zaszczepić personel medyczny, taki jak lekarze i technicy laboratoryjni. W kolejnych etapach osoby starsze, nauczyciele, policjanci i strażacy. Dopiero w ostatniej fazie włączane są wszystkie osoby powyżej 18 roku życia. Do tej pory zaszczepiono około 470 000 osób i nadal jest to raczej powolne.