Jakie prawa do tronu mają Piastowie i Jagiellonowie? Czy żyją dzisiaj jacykolwiek legalni spadkobiercy tych dwóch rodzin?

Kolejny raz, żeby poprawnie odpowiedzieć na te pytania, trzeba trochę pochylić się nad problemem, który swoją drogą w poprzednim moim wpisie chamsko zignorowałem. A to bardzo ciekawy temat jest.

Co to znaczyło kiedyś, że ktoś ma prawo do korony?

Kiedy pisałem wcześniej o współczesnych pretendentach do polskiej korony, opierałem się na prawie, które nazywa się oficjalnie PRIMOGENITURA SEMISALICKA. Pomijając zawiłości tej nazwy, w tym prawie chodzi o to, że:

1. Wszystkie tytuły władcy dziedziczy jego najstarszy żyjący męski potomek.

2. Jeżeli męskiego potomka nie ma, wszystkie tytuły władcy dziedziczy jego najstarszy żyjący żeński potomek.

3. Jeżeli żeńskiego potomka nie ma, wszystkie tytuły władcy dziedziczy jego najstarszy żyjący brat, a dalej jego potomkowie.

i tak dalej — jak nie ma brata, to siostra, a jak nie ma siostry to kuzyn…

Właśnie to prawo zostało w Polsce wprowadzone w 1791 roku Konstytucją 3 Maja. Primogenitura semisalicka funkcjonuje obecnie we wszystkich europejskich monarchiach. Tak jednak nie było zawsze.

W czasach Piastów i Jagiellonów najpopularniejszym prawem spadkowym w państwach Europy zachodniej była primogenitura salicka (bez „semi”, czyli bez praw kobiet), a w Europie wschodniej dominował wówczas ROZDZIAŁ RÓWNY. Ten termin mówi Wam już chyba znacznie więcej. To prawo polegało na tym, że:

1. Wszystkie tytuły władcy rozdzielane są według starszeństwa synów.

2. Najstarszy z nich dziedziczy tytuł główny (stolicę) i połowę pozostałych tytułów władcy.

3. Drugi dziedziczy połowę z pozostałej połowy (czyli ćwiartkę tego co władca)

i tak dalej — a jak nie ma braci, o tytuły mógł ubiegać się np. wuj, kuzyn…

W tym systemie działało prawo silniejszej ręki i państwa nie rozpadały się tylko dlatego, że najstarszy dziedzic doprowadzał zazwyczaj skazania pozostałych członków rodziny (niekiedy nawet na śmierć), którzy śmiali rościć sobie prawo do czegokolwiek. W taki sposób postąpił Bolesław Chrobry, który wygnał swoich braci i macochę, czy Władysław Herman, który zamordował syna swojego brata, którego zmusił do ucieczki. Czasami niektórzy władcy pisali testamenty, jak choćby Bolesław Krzywousty (on też w walkach o władzę okaleczył brata). Niewiele to jednak dawało, bo książęta w tamtych czasach dysponowali znacznie mniejszą ilością rozrywek, toteż suto zakrapiane imprezy i lanie po mordach były większymi priorytetami od ojcowskiej woli. A mówią, że w średniowieczu ludzie byli tacy pobożni i honorowi!

By uniknąć rozlewu krwi, mniej więcej za czasów Henryka Brodatego zaczęto wprowadzać pewnego rodzaju umowy, które gwarantują, że najważniejsi ludzie w państwie nie będą sięgać po koronę. Układ był prosty — władca płaci swojej szlachcie, by ta jeszcze za jego życia dogadała się, kto z jego rodziny dostanie koronę. Potem, po śmierci króla ogłaszano kto jest następcą. Zazwyczaj zostawał nim człowiek, który obiecał najwięcej przywilejów w następnym układzie sukcesyjnym. Taki system nazywa się RODOWĄ ELEKCJĄ.

No dobra, ale w końcu jakie prawa do tronu mają Piastowie i Jagiellonowie?

Kazimierz Wielki, ostatni król-Piast odziedziczył Koronę Królestwa Polskiego po przodkach zgodnie z prawem rozdziału równego, ale NIE JAGIELLONOWIE. Właśnie przez serię takich umów, o których mówiłem wcześniej, Giedyminowicze, czyli dynastia, z której pochodził Władysław Jagiełło, nabyli roszczenia do korony. Wciąż decydujące zdanie w wyborze nowego króla miała jednak szlachta. Sam Jagiełło również musiał zapewnić swoim synom sukcesję w Polsce, tak samo jak jego pierwsza żona zapewniła koronę jemu. Wśród Jagiellonów włażenie w dupę polskiej szlachcie stało się po prostu rodzinną tradycją i dlatego mówimy o nich dzisiaj jak o dynastii. Prawda jest jednak taka, że Jagiellonowie nic nie dziedziczyli i każdy kolejny władca z rodziny musiał się dogadywać z grubymi rybami w Krakowie.

W tym samym czasie pozostali Piastowie bezskutecznie próbowali sięgać po polską koronę. Jeden z nich, Władysław Opolczyk, który posiadał liczne dobra na Górnym Śląsku i na Ukrainie, sprzymierzył się z Krzyżakami przeciwko Jagielle i zaproponował rozbiór jego państwa. Już wtedy my Ślązacy byliśmy ukrytą opcją niemiecką. Poza tym trzeba pamiętać o tym, że Kazimierz Wielki zrzekł się całkowicie praw do Śląska, czym zerwał jedne z ostatnich nici łączących Wrocław z Krakowem. Piastowie zaczęli wżeniać się w rodziny niemieckie germanizując się kompletnie.

No dobra, czyli Piastowie to władcy dziedziczni, a Jagiellonowie byli wybierani? Nie można było tak od razu? Można było, ale wtedy nie miał bym tyle radochy z pisania.

Czy żyją dzisiaj jacykolwiek legalni spadkobiercy tych dwóch rodzin?

To teraz pokrótce: nie.

A tak na poważnie, to Jagiellonowie wymarli tak, jak nas tego uczą w szkołach, na osobie Zygmunta II Augusta. Rodzina w ciągu 170 lat panowania zdążyła się jednak wżenić w każdą rodzinę monarszą na kontynencie.

Nieco później zniknęli również Piastowie. Ostatni z nich rządzili na Śląsku, konkretnie w Brzegu i w Cieszynie. Te linie piastów miały bardzo dobre stosunki z polskimi królami, więc książęta nie wtrącali się w sprawy Rzeczpospolitej i nie startowali w wolnych elekcjach. W 1675 roku w wieku 15 lat zmarł Georg Wilhelm von Liegnitz-Brieg-Piast, a 32 lata później jego siostra Charlotte, ostatni przedstawiciele jedynej polskiej dynastii. Oboje znali podstawy języka przodków (ich ojczystym językiem był niemiecki) i nie interesowali się polityką. 700 lat panowania tej dynastii i liczne koligacje powodują, że praktycznie wszyscy możemy mieć cząstkę królewskiej krwi Chrobrego.

Legalni spadkobiercy Piastów nie istnieją. Gdyby jednak zabawić się w primogeniturę salicką u Jagiellonów, okazałoby się, że owszem żyje dziś jeden ich dziedzic.

Najstarszy brat Jagiełły — Fiodor — miał syna imieniem Sanguszko. To właśnie on dał początek magnackiemu rodowi Sanguszków. Sanguszkowie ze względu na swoje pochodzenie upominaliby się pewnie o polsko-litewski tron… gdyby tylko o nim wiedzieli. Sanguszków jako spadkobierców Jagiellonów wskazują dopiero współcześni historycy. Sami zainteresowani nie mieli o tym pojęcia, myśląc, że są jedynie dalekimi kuzynami dynastii. Sanguszkowie zajmowali się głównie wojennym rzemiosłem, by później skupić się na hodowli koni. Jedynym żyjącym spadkobiercą rodu jest urodzony i wychowany w brazylijskim São Paulo Paul François Roman Sanguszko, miłośnik sztuki i mecenas kultury.

Źródła:

https://dynasty.uc (zucc) oz.com/index/prawa/

https://pl.wikipedia.org/wiki/Piastowie

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_III_Wielki

https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adys%C5%82aw_Opolczyk

https://pl.wikipedia.org/…/W%C5%82adys%C5%82aw_II_Jagie…

https://pl.wikipedia.org/…/Kazimierz_IV_Jagiello%C5%84czyk

https://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Wilhelm_legnicki

https://pl.wikipedia.org/wiki/Fiodor_Olgierdowic

https://pl.wikipedia.org/…/Sanguszkowie_herbu_Pogo%C5…

https://pl.wikipedia.org/…/Pawe%C5%82_Franciszek_Roman…

a także:

Historia, dzieje cywilizacji i narodu; Wydawnictwo Dolnośląskie 2002-2004; ISBN: 8370239544.

Wędrówki po Polsce piastowskiej; Świat Książki 2007; ISBN: 9788324702305.